Szkoła Podstawowa nr 34
w Katowicach im. Mikołaja Kopernika

PÓŁKOLONIE

Poniedziałek, 30.06.14r.
Pierwszy dzień wakacji, a zarazem pierwszy dzień półkolonijnej przygody, którą rozpoczęliśmy od wzajemnego poznania się poprzez zabawy integracyjne i warsztaty plastyczne. Następnie pojechaliśmy do Nibylandii.



Wtorek, 1.07.14r.
W tym dniu czas upłynął nam na zabawach w Parku Kościuszki oraz w kinie na filmie pt. „Jak wytresować smoka 2?”



Środa, 2.07.14r.
Dzisiaj bawiliśmy się w Laser House, następnie na placu zabaw i boisku szkolnym. Niektórzy z nas pozostając w salce, zamienili ją na pracownię plastyczną i robili papierowe cudeńka.



Czwartek, 3.07.14r.
Był to niezwykle długi i atrakcyjny dzień. Spędziliśmy go w JuraParku w Krasiejowie. Nikt z nas nie miał prawa się nudzić: czekały tam na nas niezliczone atrakcje: Tunel Czasu, Oceanarium, Kino 5d, Muzeum Ewolucji Człowieka, wspaniałe place zabaw, karuzele, kąpiel i wodne zjeżdżalnie. Mimo, iż wróciliśmy do domu o 19.30 każdy z nas zadawał pytanie: dlaczego czas tak szybko mija?



Piątek, 4.07.14r.
Niestety, to już ostatni dzień pierwszego tygodnia wakacyjnej zabawy. Tym razem fantastycznej zabawy w indiańskiej wiosce Arapaho. Każdy z musiał nieźle się natrudzić, by zdobyć wiele indiańskich sprawności: przejść przez niesamowity labirynt, wspinać się po linie, strzelać z łuku, przejść po szyszkowej ścieżce, zejść do wąwozu duchów. Wszyscy pokonaliśmy te trudności i w ten sposób zostaliśmy członkami indiańskiego plemienia Apaczów.



Poniedziałek, 07.07.14r.
Kolejny dzień wakacji spędziliśmy w Górnośląskim Parku Etnograficznym w Chorzowie. Muzeum zorganizowało kolejną edycję wakacyjnych imprez rekreacyjno-plenerowych. Każdy z nas znalazł dla siebie ciekawe zajęcie: najstarsi z nas uczestniczyli w grze terenowej– poszukiwanie punktów zaznaczonych na mapce oraz w układaniu wielkich, przestrzennych puzzli. Inni brali udział w licznych warsztatach: orgiami, malowania glinianych i styropianowych figurek, papierowych talerzyków, strzelaniu z łuku. Pogoda sprzyjała zabawom na świeżym powietrzu, a więc pozostałą część dnia bawiliśmy się na placu zabaw na Dolinie Trzech Stawów.



Wtorek, 8.07.14r.
Dzisiejszy dzień był bardzo atrakcyjny. Najpierw chętni skorzystali z kąpieli na basenie MOSu, inni spędzili czas na boiskach sportowych i placu zabaw. Następnie pojechaliśmy do Gospodarstwa Agroturystycznego w Przybynowie k/Żarek. Miejsce to okazało się królestwem atrakcji: wspaniały plac zabaw, boisko do gry w piłkę nożną, Mini Skansen Wsi Jurajskiej z początku XX wieku „Ocalić od zapomnienia”, zwierzyniec – w którym były: wielbłąd, lamy, alpak, kangur, kuce, kozy, owce i wiele innych zwierząt, woliery z ptactwem ozdobnym i kaczek pływających po wodzie, a także drobiu domowego. Każdy z nas spróbował doić krowę (sztuczną) i ubijać masło oraz degustować krowiego mleka, sera, masła, chleba ze swojskim smalcem i kiszonym ogórkiem. Zmęczeni, ale pełni wrażeń wróciliśmy do domu. Jutro kolejny dzień atrakcji.



Środa, 9.07.14r.
Dzisiejsza pogoda spłatała nam figla, nie pozwalając zrealizować naszych planów. W programie była wizyta w Leśnym Parku Niespodzianek w Ustroniu. Niestety, ulewa uniemożliwiła nam realizację tychże planów i zamiast niespodzianek w Ustroniu, mieliśmy niespodziankę w Skoczowie. Odwiedziliśmy znaną na całym świecie Skoczowską Fabrykę Kapeluszy Polkap. Jej produkty można znaleźć w Japonii, Ekwadorze, USA i w domu każdego z uczestników półkolonii, ponieważ wszyscy dostaliśmy miniaturkę skoczowskiego kapelusza. Następną niespodzianką była wizyta w Nibylandii, a przedtem nietypowy lunch – na parkingu. Kolejny dzień półkolonii minął bardzo szybko i przyjemnie.



Czwartek, 10.07.14r.
Niestety, pogoda po raz drugi pokrzyżowała nam plany. Po zajęciach na basenie MOSu, zamiast do Zoolandii pojechaliśmy do Cinema City na kręgielnię i film pt.”Rio 2”. Po powrocie do naszej bazy - salek parafialnych, najedliśmy się do syta pizzą i pograliśmy w różne gry. W ten sposób zakończyliśmy przedostatni dzień półkolonii.



Piątek, 11.07.14r.
To już ostatni dzień półkolonii, a szkoda. Mimo, że był on pochmurny my spędziliśmy go radośnie i ciekawie. Po porannych grach planszowych, pojechaliśmy do Teatru Ateneum na warsztaty teatralne. Na chwilę zostaliśmy aktorami w prawdziwym teatrze. Wszyscy świetnie bawiliśmy się. Jedni byli owieczkami, inni wilkami, Martynka została Karolinką, chłopcy zbójnikami. Pięknie zilustrowaliśmy Karolinkę idącą do Gogolina. Otrzymaliśmy wielkie brawa i pochwałę aktorów teatru. Potem poszliśmy do kina na film pt.”Gang wiewióra”. Niestety chwila rozstania zbliżała się nieuchronnie. Na uroczystości zakończenie półkolonii gościliśmy ks. Zygmunta Klosego dzięki, któremu mieliśmy „dach nad głową” i pyszne drożdżówki. Po rozdaniu pamiątek i pysznym poczęstunku rozeszliśmy się do domów.



<-- powrót
s